Podczas pogrzebu ojca macocha sprzedała jego ukochanego poloneza
Kiedy stanęłam przy ambonie z kartką złożoną na pół, przez boczne okno kościoła widziałam kawałek parkingu. Granatowy polonez ojca stał pod kasztanem, dokładnie tam, gdzie go zostawiłam. Lakier miał nierówny, na tylnym błotniku widać było jaśniejszą plamę po naprawie, ale dla taty ten samochód był ważniejszy niż niejeden nowy z salonu. Miałam pięćdziesiąt dwa lata, … Read more