Zamknęłam drzwi sypialni i zamarłam. W komodzie, pod moją bielizną, leżała gruba koperta pełna banknotów. Wiedziałam, że to nie przypadek — teściowa właśnie wyszła z pokoju z triumfem na twarzy, a…
Irena stała nieruchomo pośrodku salonu, patrząc na triumfujące twarze męża i teściowej. Lorenzo siedział na kanapie, rozparty, jakby już wygrał. Valentina Bianchi przemierzała pokój, obrzucając synową spojrzeniami pełnymi pogardy. „Więc, Irenuccio” – powiedziała teściowa, przeciągając zdrobnienie z jadem. „Może sama się przyznasz, gdzie podziałaś pieniądze? ” Irena doskonale wiedziała, co się dzieje. Od sześciu miesięcy … Read more