Usłyszałam kroki na korytarzu, a potem jego głos: „Jadwiga, musimy porozmawiać”. To było wczesne popołudnie, więc zdziwiłam się, że już jest. Stanął w drzwiach pracowni, oparł się o framugę i…
Kiedy w końcu dostał tę posadę, wrócił do domu z butelką szampana i ogromnym uśmiechem na twarzy. Otworzyłam butelkę, nalałam do szklanek i uścisnęliśmy się w przedpokoju. Czułam, że wreszcie wchodzimy w nowy etap. Maciej od zawsze marzył o pracy w tej firmie, a teraz, gdy to osiągnął, wydawało się, że wszystko zacznie się układać. … Read more