„Tato, w niedzielę na pewno przyjedziemy, obiecuję.” Te słowa usłyszałem w środę wieczorem, a w Dzień Ojca od świtu stałem przy grillu, sam, z marynatą, którą zrobiłem według przepisu mojej…
W dzień ojca obudziłem się wcześniej niż zwykle. Było jeszcze przed szóstą, kiedy wszedłem do kuchni i otworzyłem okno na ogród. Powietrze było chłodne, takie czerwcowe, świeże po nocy, a gdzieś za płotem już odezwał się pierwszy kos. Stałem chwilę z rękami opartymi o parapet i pomyślałem, że Helena znowu by się ze mnie śmiała. … Read more